Jako kierownik Grupy Badawczej Neuropsychiatrii Translacyjnej w Łukasiewicz – PORT dr Ali Jawaid bada mechanizmy traumy międzypokoleniowej oraz analizuje, w jaki sposób wiedza o strachu, agresji i empatii może pomóc zapobiegać konfliktom, ograniczać ich eskalację i wspierać działania mediacyjne.
Dlaczego neuronauka jest potrzebna w rozmowach o budowaniu pokoju?
Kiedy myślimy o wojnie, zazwyczaj myślimy o polityce, granicach czy broni. W naszym artykule Can Neuroscience Inform Peacebuilding?, opublikowanym niedawno w czasopiśmie European Journal of Neuroscience, stawiamy inne pytanie: co dzieje się w ludzkim mózgu, że strach może przerodzić się w nienawiść, nienawiść w przemoc, a przemoc może być przekazywana z pokolenia na pokolenie?
Ta perspektywa wynika z naszych badań nad traumą międzypokoleniową oraz z naszej misji wykorzystywania nauki dla dobra ludzkości. Jako naukowcy szczegółowo opisujemy, w jaki sposób doświadczenia traumatyczne wpływają na mózg, organizm i kolejne pokolenia. Wiedzę tę można wykorzystać do lepszego zrozumienia procesów prowadzących do przemocy, a następnie próbować im przeciwdziałać.
Neuronauka bada sposób, w jaki postrzegamy zagrożenia, doświadczamy emocji i nawiązujemy relacje. Najczęściej wykorzystujemy ją do badania chorób i zaburzeń. Rzadziej pytamy, dlaczego ludzie zaczynają się wzajemnie nienawidzić, stają się podatni na manipulację lub można ich przekonać do działań, które wcześniej uznaliby za niewyobrażalne. Procesy te również mają jednak swoje podłoże neuropsychologiczne.
Co neuronauka może powiedzieć nam o źródłach konfliktów?
W tym kontekście kluczowe jest jedno rozróżnienie. Konfliktów zdecydowanie nie można sprowadzać do biologii. Mają one przyczyny polityczne, historyczne, społeczne i ekonomiczne. Neuronauka może jednak pomóc wyjaśnić, dlaczego w określonych warunkach ludzie stają się bardziej podatni na strach, uprzedzenia i manipulację.
Ludzki mózg jest niezwykle wrażliwy na zagrożenia. Z perspektywy ewolucyjnej szybkie, a nawet wyprzedzające wykrywanie niebezpieczeństwa może zwiększać szanse na przetrwanie. Problem pojawia się wtedy, gdy niejednoznaczne lub symboliczne zagrożenie zostaje odebrane jako zagrożenie dla egzystencji. Kiedy mózg uzna, że stawką jest samo przetrwanie, strach może zacząć przesłaniać racjonalną ocenę sytuacji.
W konfliktach często pojawiają się więc trzy elementy. Po pierwsze, zagrożenie jest postrzegane jako większe, niż jest w rzeczywistości. Po drugie, wcześniejsze doświadczenia nasilają nieufność lub wrogość wobec innej grupy. Po trzecie, społeczności mogą być celowo nastawiane przeciwko sobie za pomocą propagandy.
Strach ogranicza naszą zdolność do spokojnej oceny sytuacji. Treści silnie nacechowane emocjonalnie, zwłaszcza te związane z tożsamością grupową, zaczynają zyskiwać przewagę nad faktami. Dlatego tak ważne jest, aby zadawać sobie pytanie, skąd właściwie biorą się nasze przekonania.
Jaką rolę odgrywa trauma zbiorowa?
Społeczeństwa, które doświadczyły wojny, ludobójstwa czy przymusowych przesiedleń, mogą przez kolejne pokolenia pozostawać bardziej wrażliwe na zagrożenia. Nie oznacza to, że trauma automatycznie prowadzi do agresji. Może jednak sprawić, że narracje odwołujące się do strachu i historycznego cierpienia stają się szczególnie skuteczne.
Społeczność doświadczająca cierpienia może również utracić zdolność dostrzegania cierpienia drugiej strony. Dlatego rozmowy prowadzone wyłącznie na poziomie dyplomatycznym często nie wystarczają. Potrzebujemy dialogu, który uwzględnia doświadczenia i traumę obu stron – innymi słowy, dialogu uwzględniającego perspektywę traumy (trauma-informed dialogue). Zrozumienie tego mechanizmu może pomóc negocjatorom unikać działań, które dodatkowo wzmacniają strach i poczucie zagrożenia.
Czy można rozwijać empatię?
To piękne pytanie. Często myślimy o empatii jak o cesze osobowości, którą albo się ma, albo nie. Neuronauka daje bardziej optymistyczną odpowiedź – empatia jest również umiejętnością i, podobnie jak wiele innych umiejętności, można ją rozwijać. Mówiąc najprościej, empatia to zdolność do odniesienia się do doświadczeń drugiej osoby i zrozumienia ich z jej perspektywy. Można ją rozwijać poprzez kontakt z innymi, wspólne doświadczenia i próbę spojrzenia na świat z perspektywy drugiego człowieka.
Czasami samo spotkanie z osobą należącą do grupy, wobec której wcześniej odczuwaliśmy wrogość, wystarcza, by zakwestionować nasze dotychczasowe przekonania. Odkrywamy, że ta osoba ma podobne relacje z bliskimi, emocje, obawy i potrzeby.
Jednym z narzędzi, które może wspierać ten proces, jest rzeczywistość wirtualna. Pozwala ona przez pewien czas doświadczyć sytuacji z perspektywy innej osoby. W naszym artykule przywołujemy badanie, w którym sprawcy przemocy domowej przyjmowali perspektywę ofiary w środowisku wirtualnym. Po tej interwencji lepiej rozpoznawali strach i wykazywali mniejsze zniekształcenia percepcyjne związane z agresją.
Nie oznacza to, że dysponujemy już uniwersalnym narzędziem do zwiększania empatii. Badania nadal znajdują się na etapie eksperymentalnym. Pokazują jednak, że nawet głęboko zakorzenione reakcje mogą zachowywać pewien stopień plastyczności. Oczywiście rzeczywistość wirtualna, neuromodulacja i interwencje psychologiczne powinny być stosowane dobrowolnie, w sposób przejrzysty i pod odpowiednim nadzorem etycznym.
Czy neuronaukowcy powinni być zaangażowani w procesy pokojowe?
Zdecydowanie. Istnieją już inicjatywy łączące neuronaukę, psychologię i działania na rzecz budowania pokoju. Kilka lat temu występowałem w United States Institute of Peace, które wspierało badania poświęcone analizie neuropsychologicznych źródeł konfliktów oraz mechanizmów związanych z ich rozwiązywaniem. Nagranie tego wystąpienia można obejrzeć na YouTube.
Wiele takich projektów nadal jednak pozostaje w środowisku akademickim. Publikowane są artykuły i opracowywane modele, ale wiedza ta nie zawsze trafia do mediatorów, negocjatorów i osób podejmujących decyzje.
Musimy również pamiętać, że neuronauka nie zastąpi i nie może zastąpić dyplomacji ani polityki. Może jednak pomóc nam zrozumieć, jak rozmawiać ze społecznościami dotkniętymi traumą, jak ograniczać polaryzację oraz jak nie wzmacniać strachu, który utrudnia osiągnięcie porozumienia.
Od czego należy zacząć zapobieganie konfliktom?
Od samego początku. Dzieci powinny uczyć się empatii, kulturalnej komunikacji, rozpoznawania emocji i kontroli impulsów, a także krytycznej oceny informacji i świadomego odrzucania uprzedzeń.
Wiele uprzedzeń jest przekazywanych w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Szkoła może stworzyć przestrzeń, w której młodzi ludzie poznają inne perspektywy i zaczną zadawać sobie pytania: Dlaczego nie lubię tej grupy? Czy znam kogoś, kto do niej należy? Czy moje przekonanie wynika z własnego doświadczenia, czy zostało mi przekazane przez innych?
Jeśli nauczymy ludzi kwestionować własną nienawiść i dostrzegać człowieczeństwo osób należących do innych grup, możemy wpływać nie tylko na jedno pokolenie, ale również na kolejne.
Nad czym obecnie pracuje Grupa Badawcza Neuropsychiatrii Translacyjnej?
Najważniejszym projektem w mojej karierze jest badanie mechanizmów traumy międzypokoleniowej w rodzinach osób, które przeżyły ludobójstwo w Bośni.
Według naszej wiedzy jest to jedno z pierwszych badań, które analizują, czy biologiczne konsekwencje ludobójstwa doświadczonego w dzieciństwie mogą być związane ze zdrowiem psychicznym kolejnego pokolenia. Badamy dwa pokolenia. Rodzice doświadczyli ludobójstwa jako dzieci, a dziś sami mają dzieci. Między innymi analizujemy zmiany epigenetyczne w komórkach rozrodczych ojców i sprawdzamy, czy mogą one być związane ze zdrowiem psychicznym ich dzieci, w tym z występowaniem objawów lęku, depresji i ADHD.
Obserwujemy, że niektóre problemy ze zdrowiem psychicznym występują z większym nasileniem u dzieci z rodzin, które przeżyły ludobójstwo, niż w grupach porównawczych. Kolejnym krokiem będzie ustalenie, czy stosunkowo proste interwencje, takie jak zmiana stylu życia, mogą ograniczyć część tych skutków.

Mówi Pan o wojnie, traumie i przemocy, a mimo to pozostaje Pan optymistą. Co oznacza optymizm dla neuronaukowca?
Cóż, zawsze byłem niepoprawnym optymistą! Ale mówiąc poważnie, optymizm jest ważnym elementem odporności psychicznej. Nie należy go mylić z myśleniem życzeniowym ani zaprzeczaniem rzeczywistości. Nie oznacza wiary, że wszystko samo się ułoży. Oznacza po prostu zachowanie pozytywnego nastawienia i przekuwanie go w działanie. Jak więc możemy zachować optymizm w obliczu wojen i traum? Ująłbym to w ten sposób:
Jeśli rozumiemy, dlaczego ludzie ulegają strachowi i manipulacji, możemy próbować im przeciwdziałać. Jeśli wiemy, że empię można rozwijać, możemy tworzyć warunki, które ją wzmacniają. A jeśli wiemy, że trauma może wpływać na kolejne pokolenia, możemy szukać sposobów na przerwanie tego cyklu. I tak, pokładam nadzieję w młodym pokoleniu. Może zabrzmi to trochę żartobliwie, ale wierzę, że pokolenie Z może uratować świat.
